wtorek, 14 stycznia 2014

Tablica w nieco odmiennej formie

Tablica była i będzie w szkole nieodłącznym narzędziem pracy nauczyciela. Służyła naszym dziadom i pradziadom, sami wychowaliśmy się stojąc przy tablicy - raz jako ten odpytywany, innym razem jako ten zadający pytania. I jedyne, co na przestrzeni minionych dziesięcioleci uległo zmianie to pisaki, które zastąpiły kredę, oraz kolor tablic: z zielonych na białe - suchościeralne. Ale to nie koniec ewolucji.
Minione dziesięć lat to mniej lub bardziej udane próby wprowadzenia do szkół tablic interaktywnych - całkiem mądrych rozwiązań, które jednak wymagały od nauczyciela odpowiedniego wyszkolenia oraz znajomości oprogramowania, które nie zawsze wyróżniało się wśród użytkowników należytym stopniem opanowania. To raczej zniechęcało do użytkowania tablic interaktywnych - urządzeń raczej skomplikowanych i stawiających wymagania ich użytkownikom.
Mój syn ma w swojej szkole tablice interaktywne. Na pewno są w klasach, w których ma lekcje. Z jego relacji wynika, że przez cały miniony rok szkolny, do dnia dzisiejszego jego klasa ani razu nie korzystała z tablicy interaktywnej. Inny przypadek: Absolwent liceum, podsumowując wyposażenie szkoły, w której spędził trzy lata, z drwiącym śmiechem zauważył, że przez trzy lata nauki ani razu na lekcjach nie była wykorzystywana tablica interaktywna wisząca w sali, w której codziennie miał lekcje. Obawiam się, że nie był to odosobniony przypadek.
Na szczęście istnieją już rozwiązania, które w swojej prostocie prześcigają tablice interaktywne, łącząc jednocześnie zalety zwykłych tablic z osiągnięciami nowych technologii. Weźmy dla przykładu tablicę wirtualną RealtimeBoard. Co będzie potrzebne? Laptop z rzutnikiem. Przeglądarka internetowa - najlepiej Chrome i adres www.realtimeboard.com. Po zarejestrowaniu się i zalogowaniu na nasze konto uzyskujemy dostęp do narzędzia, które nie tylko umożliwia nam sporządzanie notatek podczas lekcji, lecz pozwala dzielić się tymi notatkami z każdym w klasie i poza nią. Daje nam możliwość gromadzenia i wyświetlania informacji w dogodny dla nas sposób - linków, zdjęć i komentarzy; pozwala na zaznaczanie, rysowanie, wymazywanie, tworzenie powiązań i wiele innych rzeczy. A poz tym nic, co mamy na tablicy, nie musi być bezpowrotnie zmazane. Możemy zachować nasze notatki i podzielić się nimi z innymi.
Co do obsługi niech przemówią fakty: Pewnego dnia posadziłem mojego syna, 8-latka, przed ekranem komputera z otwartą wirtualną tablicą. Powiedziałem: "Zobacz sam, co potrafisz." I w dziesięć minut ten nieprzeszkolony II-klasista wyczarował swoje notatki. Oto ich fragment:

Tak jak ta grafika, tak też obsługa tablicy jest dziecinnie prosta, ale to nie jedyna zaleta tego narzędzia. RealtimeBoard umożliwia współpracę wielu uczniów zaproszonych do współużytkowania tablicy. Nauczyciel zaprasza uczniów wykorzystując ich adresy mailowe, a tym samym daje im jednoczesny dostęp to tej samej przestrzeni roboczej. Każdy, kto ze swojego komputera dołączy do tablicy, widzi innych i jest widziany wraz ze swoimi notatkami w czasie rzeczywistym. Myślę, że możliwości, jakie daje to narzędzie są ograniczone tylko w przypadku matematyków (dla nich, ze względu na wzory i obliczenia, zaproponuję wkrótce coś innego) oraz nauczycieli wf-u. Na każdym innym przedmiocie robienie notatek, dzielenie się pomysłami, gromadzenie informacji i wymiana myśli mogą być z powodzeniem realizowane również za pomocą tego narzędzia. Wypróbuj sam lub zachęć swojego nauczyciela do poeksperymentowania z wirtualną tablicą. Ja miałem okazję wykorzystać tę tablicę na lekcjach języków obcych i bardzo jestem ciekaw, w czym się jeszcze sprawdzi.